Mikropłatności, czyli przekleństwo naszych czasów

25.12.2014 by

Mikropłatności, czyli przekleństwo naszych czasów

Kiedyś sprawa była prosta – kupując grę w sklepie otrzymywaliśmy skończony produkt. Od wyobraźni twórców zależało później, czy skupią się na kontynuacji historii i wydadzą sequel gry, czy będą chcieli rozszerzyć doświadczenia graczy związane z wersją podstawową i stworzą dodatek. Oczywiście kwestią rozgraniczającą oba produkty była między innymi cena.

Sequel, jako pełnoprawna produkcja był zazwyczaj o wiele droższy, niż najobszerniejszy nawet dodatek. Między innymi takie decyzje kształtują wizerunek dewelopera, określają jego szacunek wobec graczy. Jak tego nie robić można pokazać na przykładzie EA Sports, czyli wydawcy odpowiadającego między innymi za fatalne Euro 2012. Gra sprzedawana w horrendalnie wysokiej cenie (około 100 złotych za wersję PC – wersje konsolowe są jeszcze droższe) była jedynie dodatkiem – zatem jeśli ktoś liczył, że w roku Euro będzie mógł odpuścić sobie kupno FIFA 2012 musiał obejść się smakiem i aby poczuć cyfrową atmosferę panującą w Polsce i na Ukrainie został zmuszony do kupienia również wersji podstawowej. Nic dziwnego, że takie posunięcie wywołało falę oburzenia, szczególnie, że sam dodatek był bardzo kiepskiej jakości – dość powiedzieć, że EA nie zadało sobie nawet trudu żeby zdobyć licencję od ukraińskiego związku piłkarskiego i wirtualni zawodnicy jednego z gospodarzy turnieju nie nosili swoich prawdziwych nazwisk. Ale żeby to sprawdzić należało wydać grubo ponad 200 złotych.

Innym sposobem na coraz głębsze sięganie w portfel gracza popisywali się przede wszystkim twórcy gier mobilnych. To właśnie tutaj popularność zyskały tzw. mikropłatności (DLC – Downloadable Content), czyli odblokowywanie i pobieranie różnych funkcji gier lub bonusów dopiero po uiszczeniu odpowiedniej opłaty. Nie trzeba było długo czekać, aby pomysł został zaadaptowany przez deweloperów tworzących poważne produkcje. Spowodowało to niemałe zamieszanie w głowach graczy. Wcześniej sytuacja była jasna – skoro kupuję grę, cały jej świat staje przede mną otworem i żadne funkcje nie wymagają dodatkowych opłat.

Related Posts

Share This

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *